Pszemolek nam wymiękł...
Czytasz wersję archiwalną tematu "Pszemolek nam wymiękł..." z forum pl.misc.paranauki

Strona 1 z 41, 2, 3, 4

Martin McKey Ltd.
Miał biedak przedstawić przesłanki, na co ja bym mu pokazał milion
baksów na Escrow.
Niestety Pszemolek jak każdy troll usenetowy - wymiękł od razu.

I jeszcze mi tu będzie żebrał, bym pieniążki na Escrow położył.
Zgoda.
Pod dwoma warunkami:

1. Pszemolek najpierw położy dwa razy tyle (dwa miliony $), na co ja
położę milion.

(ad 1. Pszemolek na oczy nie widział nawet 50 $, więc spokojna głowa)

2. Przedstawi te przesłanki.

(ad 2. Pszemolek niestety nie ma żadnych przesłanek, co czyni go
niesamowicie "fucked up" )

Jak nie zgadza się na te warunki wstępne, to jak mawiają hamerykanie:
Pszemol - go fuck yourself :)

Nie mam zamiaru spełniać chorych pomysłów jakiegoś nawiedzonego Pszemola
;)))

PS. Odpowiedź na uwagi dotyczące czytników od strony Pszemola:
"Go fuck you asshole!!"
;)))))))))))))))

Pszemol
Jaki ten nowy wątek ma związek z paranaukami ?
Czyżbyś poczuł mój oddech na swoim karku i emocje Ci puściły?
Prywatną wojenkę przeciw mi tutaj wstrzynasz i jeszcze popisujesz
się nieznajomością języka angielskiego ? Daj sobie na luz...

Co do escrow - to Ty oferujesz nagrodę w zamian za jakieś
tam spełnienie warunków. Ja mam uzasadnione podejrzenia
że nie masz pieniędzy na pokrycie tej nagrody i proponuję Ci
(do niczego nie zmuszając) abyś podniósł swoją wiarygodność
tak jak się to przyjęło w biznesie - używając escrow...
Jeśli nie masz pieniędzy to oczywiście nie masz co położyć
w escrow. Odwracanie piłeczki w stylu "Pszemol wyłóż dwa
miliony na escrow to wtedy ja wyłożę milion" to rżnięcie głupa.
Przecież ja nikomu żadnych swoich pieniędzy nie oferuję
w roli nagrody. Czy to tak trudno pojąć czy tylko błaznujesz ?

Martin McKey Ltd.

Jaki ten nowy wątek ma związek z paranaukami ?


Taki jak Pszemol z racjonalnym myśleniem :)

Czyżbyś poczuł mój oddech na swoim karku i emocje Ci puściły?


Jakie nerwy? Masz jakieś urojenia (c) Dawid Chmiel?
Ciebie już też dotknęły?

Ciągle sobie coś roisz ;) Czas udać się do scepjalisty (od scepów) ;))

Co do escrow - to Ty oferujesz nagrodę w zamian za jakieś


Znasz warunki.
Pieniądze na Escrow PO ich spełnieniu.
A teraz sobie gadaj zdrów.

Ja mam uzasadnione podejrzenia


Ja też mam uzasadnione podejrzenia, że nie masz żadnych przesłanek za
istnieniem CD.
Więc pieniążków na Escrow nie obejrzysz :)

(do niczego nie zmuszając) abyś podniósł swoją wiarygodność
tak jak się to przyjęło w biznesie - używając escrow...


Podnieś swoją - publikując te przesłanki.
Póki co, jesteś równie nawiedzony, jak ci, których krytykujesz.

w escrow. Odwracanie piłeczki w stylu "Pszemol wyłóż dwa
miliony na escrow to wtedy ja wyłożę milion" to rżnięcie głupa.


A więc Randi rżnie głupa?
Ja to od początku twierdziłem.

Przecież ja nikomu żadnych swoich pieniędzy nie oferuję


No więc o co chodzi?
Żeby te pieniążki chociaż zobaczyć, musisz spełnić określone warunki.

A że jesteś na to za cienki - nic nie poradzę.
A swoje "żądania" sobie możesz wsadzić.

Czy to tak trudno pojąć czy tylko błaznujesz ?


Czekam na spełnienie warunków.
Doczekam się?

PS. To nie Pszemol ustala zasady, a więc...

Niestety Twoje zdanie w kwestii ustalania zasad jest nic nie warte. Tu
JA ustalam zasady. I niestety nie będę się Ciebie słuchał w tym względzie.

Is that clear, pollock?
:))))))))))))))

Pszemol

Znasz warunki.


Nie znam warunków. Podaj mi adres witryny www gdzie sobie
je poczytam zebrane w formalne zestawienie do publicznego wglądu...
Za wzór sobie weź witrynę z podobną nagrodą na www.randi.org :-)

Podnieś swoją - publikując te przesłanki.
Póki co, jesteś równie nawiedzony, jak ci, których krytykujesz.



Masz urojenia znowu?

| w escrow. Odwracanie piłeczki w stylu "Pszemol wyłóż dwa
| miliony na escrow to wtedy ja wyłożę milion" to rżnięcie głupa.

A więc Randi rżnie głupa?
Ja to od początku twierdziłem.


Randi twierdzi że da milion jak Ty wyłożysz dwa miliony ?
To pierwsze słyszę... Musi to być coś nowego.

| Przecież ja nikomu żadnych swoich pieniędzy nie oferuję

No więc o co chodzi?


O to, że Ty oferujesz pieniądze których nie masz jako nagrodę.

| Czy to tak trudno pojąć czy tylko błaznujesz ?

Czekam na spełnienie warunków.
Doczekam się?


Jakich warunków ?
Doczekam się formalnej listy warunków do spełnienia ?

Martin McKey Ltd.

| Znasz warunki.
Nie znam warunków.


Więc nic na to nie poradzę, skoro nie umiesz czytać :)))

Podaj mi adres witryny www


news.google.pl -group paranauki.

je poczytam zebrane w formalne zestawienie do publicznego wglądu...


Usenet jest publiczny.

Za wzór sobie weź witrynę z podobną nagrodą na www.randi.org :-)


Nie wzoruję się na tym oszuście :)



Nie, ale czepiasz się nagrody.

Masz urojenia znowu?


Takie same jak Ty :)
(c) Chmiel.

| A więc Randi rżnie głupa?
| Ja to od początku twierdziłem.
Randi twierdzi że da milion jak Ty wyłożysz dwa miliony ?


Nie. Co to za bzdura?
Piszesz ostatnio same bzdury i głupoty.

To pierwsze słyszę... Musi to być coś nowego.


Faktycznie - uroiłeś to sobie i teraz w to wierzysz :))

O to, że Ty oferujesz pieniądze których nie masz jako nagrodę.


Tego wiedzieć NIE MOŻESZ, bo nie jesteś prorokiem.
Niestety - musisz mi uwierzyć, tak samo, jak uwierzyłeś Randiemu.
Nic nie poradzę na to.

| Czekam na spełnienie warunków.
| Doczekam się?
Jakich warunków ?


Pierwszy post z tego wątku.
Jeśli warunków nie spełnisz - nie ma w ogóle dalszej dyskusji, bo jest
bezcelowa.
Jak zwykle ze scepami.

Doczekam się formalnej listy warunków do spełnienia ?


Podawałem. Nie wykręcaj ciągle kota ogonem jak to masz w zwyczaju.

PS. To ja tu dyktuję warunki, nie ty. I tu cię boli.
Ale ma boleć.

Pszemol

| Znasz warunki.

| Nie znam warunków.

Więc nic na to nie poradzę, skoro nie umiesz czytać :)))

| Podaj mi adres witryny www

news.google.pl -group paranauki.


Nie, nie... nie będę szukał warunków porozrzucanych po różnych
postach w sieci - po to żeby się dowiedzieć że jakiś pominąłem...
Zbierz warunki w jedną spójną numerowaną listę, opublikuj ją
gdzieś w dostępnym publicznie miejscu i będzie o czym rozmawiać.

| je poczytam zebrane w formalne zestawienie do publicznego wglądu...

Usenet jest publiczny.


Ale lista warunków nie istnieje w postaci zwartej i spójnej.
Jest tu tylko setki Twoich wypowiedzi z których można
wyciągać sprzeczne ze sobą wnioski...

| Za wzór sobie weź witrynę z podobną nagrodą na www.randi.org :-)

Nie wzoruję się na tym oszuście :)


No to szkoda, bo on publikuje listę warunków jakie spełnić
i niczego nie ukrywa... Ty się zasłaniasz jakimś archiwum
i każesz sobie szukać wiatru w polu...

Nie, ale czepiasz się nagrody.


Bo mam powody... nie śmierdzisz groszem a szastasz milionami.

| O to, że Ty oferujesz pieniądze których nie masz jako nagrodę.

Tego wiedzieć NIE MOŻESZ, bo nie jesteś prorokiem.
Niestety - musisz mi uwierzyć, tak samo, jak uwierzyłeś Randiemu.
Nic nie poradzę na to.


Randiemu nie muszę wierzyć. Daje on metody na SPRAWDZENIE
osobiste stanu konta fundacji. Czy Ty potrafisz podać mi to samo ?

Jeśli warunków nie spełnisz - nie ma w ogóle dalszej dyskusji, bo jest bezcelowa.
Jak zwykle ze scepami.


Jednak wciąż widzę Twoje wypowiedzi... bądź konsekwentny
i przestań zatruwać grupę swoimi bzdurami...

| Doczekam się formalnej listy warunków do spełnienia ?

Podawałem. Nie wykręcaj ciągle kota ogonem jak to masz w zwyczaju.


Nigdzie nie podawałeś warunków jakie ma spełniać przesłanka
aby być przez Ciebie potraktowana jako przesłanka...

PS. To ja tu dyktuję warunki, nie ty. I tu cię boli.
Ale ma boleć.


Nic mnie nie boli. Masz urojenia po raz kolejny.

Martin McKey Ltd.

| Podaj mi adres witryny www
| news.google.pl -group paranauki.
Nie, nie... nie będę szukał warunków porozrzucanych po różnych


Ale to nie mój problem, Pszemolku.

Zbierz warunki w jedną spójną numerowaną listę, opublikuj ją
gdzieś w dostępnym publicznie miejscu i będzie o czym rozmawiać.


Nie Ty dyktujesz warunki. Przypominam po raz kolejny.

| Nie wzoruję się na tym oszuście :)
No to szkoda, bo on publikuje listę warunków jakie spełni
i niczego nie ukrywa...


Kurcze, no dusza człowiek. Wprost ideał.
Niestety - ja mu nie wierzę.
Uważam, że jego warunki są nie-do-spełnienia.
Są również idiotyczne.

I co teraz?

i każesz sobie szukać wiatru w polu...


Bo to ja dyktuję warunki.
Coś się nie podoba?

Bo mam powody... nie śmierdzisz groszem a szastasz milionami.


Ja też mam powody nazywać Randiego oszustem.
Obiecuje gruszki na wierzbie, a i tak każdy wie, że nagrody nigdy się
uzyskać nie da.

BTW - nie jesteś prorokiem by wiedzieć, czy śmierdzę czy nie śmierdzę
groszem.
Skąd to wiesz?
Uroiłeś sobie być może?

| Niestety - musisz mi uwierzyć, tak samo, jak uwierzyłeś Randiemu.
| Nic nie poradzę na to.
Randiemu nie muszę wierzyć. Daje on metody na SPRAWDZENIE


Ja też daję metody na sprawdzenie. I co z tego?

osobiste stanu konta fundacji. Czy Ty potrafisz podać mi to samo ?


Oczywiście. Warunki podawałem, ale widzę, że z czytaniem u Ciebie źle.
No to może dużymi literami?

1. ABY PRZYSTĄPIĆ DO KONKURSU I PRZEKONAĆ SIĘ O ISTNIENIU SUMY NALEŻY
PRZEDSTAWIĆ PRZESŁANKI PRZEMAWIAJĄCE ZA ISTNIENIEM CZARNYCH DZIUR.

2. ABY PRZYSTĄPIĆ DO KONKURSU NALEŻY WPŁACIĆ NA ESCROW PODWOJONĄ SUMĘ
NAGRODY, ABY SIĘ ZABEZPIECZYĆ PRZED PRÓBAMI OSZUKIWANIA

Już teraz jest jasne, czy dalej nie?

| Jeśli warunków nie spełnisz - nie ma w ogóle dalszej dyskusji, bo jest
| bezcelowa.
| Jak zwykle ze scepami.
Jednak wciąż widzę Twoje wypowiedzi... bądź konsekwentny


Jestem aż do bólu.

i przestań zatruwać grupę swoimi bzdurami...


Nie trolluj i nie rób z siebie idioty większego, niż jesteś.
Pollocku od siedmiu boleści.
;)))

Nigdzie nie podawałeś warunków jakie ma spełniać przesłanka


Bo to ja zadecyduję o tym, czy to będzie, czy nie będzie przesłanka.

| PS. To ja tu dyktuję warunki, nie ty. I tu cię boli.
| Ale ma boleć.
Nic mnie nie boli.


No to nie do końca dobrze. Mózg podobno jak jest chory to nie boli.

Pszemol



To Twój problem, bo na takich warunkach to możesz sobie
tą nagrodę wiesz gdzie wsadzić...

Nie Ty dyktujesz warunki. Przypominam po raz kolejny.


Jesteś kiepskim dyktatorem. Dyktujesz niejasne warunki :-)

Kurcze, no dusza człowiek. Wprost ideał.
Niestety - ja mu nie wierzę.
Uważam, że jego warunki są nie-do-spełnienia.
Są również idiotyczne.

I co teraz?


No teraz może rozwiniesz tą światłą myśl i napiszesz
dlaczego uważasz, że warunki są nie-do-spełnienia, co ?

Bo to ja dyktuję warunki.
Coś się nie podoba?



| Bo mam powody... nie śmierdzisz groszem a szastasz milionami.

Ja też mam powody nazywać Randiego oszustem.
Obiecuje gruszki na wierzbie, a i tak każdy wie, że nagrody nigdy się uzyskać nie da.


Ja tego nie wiem, więc nie mów mi że każdy wie.
Pieniądze jakie oferuje też są (w przeciwieństwie do Twoich) do wglądu.

BTW - nie jesteś prorokiem by wiedzieć, czy śmierdzę czy nie śmierdzę groszem.
Skąd to wiesz?
Uroiłeś sobie być może?


Wiem to. Mój ósmy zmysł pozwala mi wyczuć takiego śmierdziela jak Ty na odległość :-)

| Niestety - musisz mi uwierzyć, tak samo, jak uwierzyłeś Randiemu.
| Nic nie poradzę na to.

| Randiemu nie muszę wierzyć. Daje on metody na SPRAWDZENIE

Ja też daję metody na sprawdzenie. I co z tego?


Gdzie te metody ?

| osobiste stanu konta fundacji. Czy Ty potrafisz podać mi to samo ?

Oczywiście. Warunki podawałem, ale widzę, że z czytaniem u Ciebie źle. No to może dużymi literami?

1. ABY PRZYSTĄPIĆ DO KONKURSU I PRZEKONAĆ SIĘ O ISTNIENIU SUMY NALEŻY PRZEDSTAWIĆ PRZESŁANKI PRZEMAWIAJĄCE ZA ISTNIENIEM CZARNYCH
DZIUR.


No to bawimy się jeszcze raz:
Co to jest według Ciebie przesłanka przemawiająca za istnieniem czarnych dziur ?

2. ABY PRZYSTĄPIĆ DO KONKURSU NALEŻY WPŁACIĆ NA ESCROW PODWOJONĄ SUMĘ NAGRODY, ABY SIĘ ZABEZPIECZYĆ PRZED PRÓBAMI OSZUKIWANIA


Ciągle nie rozumiesz na czym polega escrow. Mówi się do Ciebie jak do ściany.

Już teraz jest jasne, czy dalej nie?


Dalej niejasne.

| Jeśli warunków nie spełnisz - nie ma w ogóle dalszej dyskusji, bo jest bezcelowa.
| Jak zwykle ze scepami.

| Jednak wciąż widzę Twoje wypowiedzi... bądź konsekwentny

Jestem aż do bólu.


Ja nie spełniam warunków a jednak dalej dyskutujesz - jesteś niekonsekwentny.

| Nigdzie nie podawałeś warunków jakie ma spełniać przesłanka

Bo to ja zadecyduję o tym, czy to będzie, czy nie będzie przesłanka.


W takie rżnięcie głupa nikt się z tobą bawić nie będzie.

| PS. To ja tu dyktuję warunki, nie ty. I tu cię boli.
| Ale ma boleć.

| Nic mnie nie boli.

No to nie do końca dobrze. Mózg podobno jak jest chory to nie boli.


Rozumiem że piszesz to z autopsji...
A może Ciebie boli mózg ?

Martin McKey Ltd.

| Ale to nie mój problem, Pszemolku.
To Twój problem


Ależ skąd, Pszemolku, nie mój.
Tylko tych, co wierzą w Czarne Dziury.

| Nie Ty dyktujesz warunki. Przypominam po raz kolejny.
Jesteś kiepskim dyktatorem. Dyktujesz niejasne warunki :-)


A co mnie to obchodzi? Dyktuję takie, jakie dyktuję, i co komu do tego?

No teraz może rozwiniesz tą światłą myśl i napiszesz
dlaczego uważasz, że warunki są nie-do-spełnienia, co ?


Komu Randi wypłacił nagrodę?



To jest Twój problem, nie mój.
Przecież nikt Cię nie zmusza to tego, abyś próbował.

| Obiecuje gruszki na wierzbie, a i tak każdy wie, że nagrody nigdy się
| uzyskać nie da.
Ja tego nie wiem, więc nie mów mi że każdy wie.


No więc ja mam pieniądze, a Ty nie mów, że nie mam :)

Pieniądze jakie oferuje też są (w przeciwieństwie do Twoich) do wglądu.


Moje też są do wglądu... pod pewnymi warunkami.
Jasno określonymi.
Jeśli ktoś się z nimi nie zgadza - nie obejrzy złamanego centa.
Nawet na fotografii.

Wiem to.


Aaa... kolejny nawiedzony się znalazł?

Mój ósmy zmysł pozwala mi wyczuć takiego śmierdziela jak Ty na
odległość :-)


U poor dork...

| Randiemu nie muszę wierzyć. Daje on metody na SPRAWDZENIE
| Ja też daję metody na sprawdzenie. I co z tego?
Gdzie te metody ?


Ślepy jesteś, czy głupi?

| Oczywiście. Warunki podawałem, ale widzę, że z czytaniem u Ciebie źle.
| No to może dużymi literami?
| 1. ABY PRZYSTĄPIĆ DO KONKURSU I PRZEKONAĆ SIĘ O ISTNIENIU SUMY NALEŻY
| PRZEDSTAWIĆ PRZESŁANKI PRZEMAWIAJĄCE ZA ISTNIENIEM CZARNYCH DZIUR.

No to bawimy się jeszcze raz:
Co to jest według Ciebie przesłanka przemawiająca za istnieniem czarnych
dziur ?


Tego to ja nie wiem. Ty decydujesz.
Ale może być np... zdjęcie?

| 2. ABY PRZYSTĄPIĆ DO KONKURSU NALEŻY WPŁACIĆ NA ESCROW PODWOJONĄ SUMĘ
| NAGRODY, ABY SIĘ ZABEZPIECZYĆ PRZED PRÓBAMI OSZUKIWANIA
Ciągle nie rozumiesz na czym polega escrow. Mówi się do Ciebie jak do
ściany.


Mów więc dalej. Wpłacasz, czy nie?

Dalej niejasne.


Nic nie poradzę, że nie kumasz. Myślenia Cię w tej hameryce chyba oduczyli.
Dlatego Randi tam ma szanse.

Ja nie spełniam warunków a jednak dalej dyskutujesz - jesteś
niekonsekwentny.


Dyskutuję z Twoimi urojeniami nt. mojej nagrody.

| Bo to ja zadecyduję o tym, czy to będzie, czy nie będzie przesłanka.


  W takie rżnięcie głupa nikt się z tobą bawić nie będzie.

Z Randim też.

A może Ciebie boli mózg ?


Nie.

Pszemol

| 1. ABY PRZYSTĄPIĆ DO KONKURSU I PRZEKONAĆ SIĘ O ISTNIENIU SUMY NALEŻY PRZEDSTAWIĆ PRZESŁANKI PRZEMAWIAJĄCE ZA ISTNIENIEM
| CZARNYCH DZIUR.

| No to bawimy się jeszcze raz:
| Co to jest według Ciebie przesłanka przemawiająca za istnieniem czarnych dziur ?

Tego to ja nie wiem. Ty decydujesz.


Teraz ja decyduję? OK.

Martin McKey Ltd.

| No to bawimy się jeszcze raz:
| Co to jest według Ciebie przesłanka przemawiająca za istnieniem
| czarnych dziur ?
| Tego to ja nie wiem. Ty decydujesz.
Teraz ja decyduję? OK.


Dokładnie: Ty decydujesz o tym, co jest dla Ciebie przesłanką.
Czy tak trudno to pojąć?
Pszemol

| No to bawimy się jeszcze raz:
| Co to jest według Ciebie przesłanka przemawiająca za istnieniem czarnych dziur ?
| Tego to ja nie wiem. Ty decydujesz.
| Teraz ja decyduję? OK.

Dokładnie: Ty decydujesz o tym, co jest dla Ciebie przesłanką.
Czy tak trudno to pojąć?


Dla mnie ? Nie odwracaj kota ogonem do góry ze strachu :-)
Zapytałem co jest WEDŁUG CIEBIE przesłanką a Ty mi

Ja decyduję o tym co jest według Ciebie przesłanką...
Przypominam, że oferowałeś 10 tysięcy dolarów za przesłankę.

Martin McKey Ltd.

| Dokładnie: Ty decydujesz o tym, co jest dla Ciebie przesłanką.
| Czy tak trudno to pojąć?
Dla mnie ? Nie odwracaj kota ogonem do góry ze strachu :-)


Ależ ja się niczego nie boję, że niby czego?

Zapytałem co jest WEDŁUG CIEBIE przesłanką


A to jest moja sprawa.

a Ty mi


No więc dokładnie tak jest. Ty decydujesz, co jest dla Ciebie przesłanką.
A ja decyduję, co jest dla mnie.
No więc...
Aha - Twoja przesłanka niekoniecznie musi być moją przesłanką.

Przypominam, że oferowałeś 10 tysięcy dolarów za przesłankę.



Więc dawaj tu te Twoje "rzekome" przesłanki...

Pszemol

| Dokładnie: Ty decydujesz o tym, co jest dla Ciebie przesłanką.
| Czy tak trudno to pojąć?

| Dla mnie ? Nie odwracaj kota ogonem do góry ze strachu :-)

Ależ ja się niczego nie boję, że niby czego?


Wypłacenia nagrody, nie rżnij głupa.

| Zapytałem co jest WEDŁUG CIEBIE przesłanką

A to jest moja sprawa.


Nie, na moje pytanie już odpowiedziałeś.

| a Ty mi

No więc dokładnie tak jest. Ty decydujesz, co jest dla Ciebie przesłanką.
A ja decyduję, co jest dla mnie.
No więc...
Aha - Twoja przesłanka niekoniecznie musi być moją przesłanką.



Przeczytaj sobie własne słowa jeśli tak szybko zapominasz co piszesz.

| Przypominam, że oferowałeś 10 tysięcy dolarów za przesłankę.

Więc dawaj tu te Twoje "rzekome" przesłanki...


Jesteś taki przeźroczysty... ech, szkoda gadać.
Cały czar ginie gdy się zna następny ruch przeciwnika :-)

Martin McKey Ltd.

| Ależ ja się niczego nie boję, że niby czego?
Wypłacenia nagrody, nie rżnij głupa.


Spoko spoko, nie boję się.
Nie spełniłeś żadnego warunku wstępnego.

| A to jest moja sprawa.
Nie, na moje pytanie już odpowiedziałeś.


Fakt. To co dla Ciebie jest przesłanką to nie moja sprawa, bo Ty o tym
decydujesz.

| Aha - Twoja przesłanka niekoniecznie musi być moją przesłanką.

Przeczytaj sobie własne słowa jeśli tak szybko zapominasz co piszesz.


A wiesz co? Nie Ty ustalasz warunki, więc ;)

Cały czar ginie gdy się zna następny ruch przeciwnika :-)


Czyli nagrody Pszemolek niestety na oczy nie ujrzy... :)
To od razu było wiadomo jako zdarzenie pewne.

Pszemol

To od razu było wiadomo jako zdarzenie pewne.


Nie, to było ZAŁOŻENIE do postawienia warunków.
Martin McKey Ltd.

| Czyli nagrody Pszemolek niestety na oczy nie ujrzy... :)
| To od razu było wiadomo jako zdarzenie pewne.
Nie, to było ZAŁOŻENIE do postawienia warunków.


You lie!!
Kłamiesz :)
Pszemol

| Czyli nagrody Pszemolek niestety na oczy nie ujrzy... :)
| To od razu było wiadomo jako zdarzenie pewne.
| Nie, to było ZAŁOŻENIE do postawienia warunków.

You lie!!
Kłamiesz :)


Nie, umiem po prostu czytać takie kreatury jak Ty.

Martin McKey Ltd.

| Nie, to było ZAŁOŻENIE do postawienia warunków.
| You lie!!
| Kłamiesz :)
Nie, umiem po prostu czytać takie kreatury jak Ty.


No cóż, słynny internetowy trollu.
Widocznie tutaj nie idzie Ci gładko ;) jak na innych grupach.

Wykazałeś się ignoranctwem, debilizmem, bezczelnie kłamałeś... ;))
Cechy typowego trolla, a na tej grupie - scepa.

Bywaj zdrów w tym swoim "hamerykańsko autfuckowym" trollizmie :))

Pszemol

No cóż, słynny internetowy trollu.
Widocznie tutaj nie idzie Ci gładko ;) jak na innych grupach.


"Idzie mi gładko"? O czym Ty piszesz ?
Chrzanisz tu o jakichś nagrodach a jak ktoś Ci chce podać
przesłankę za Czarnymi Dziurami to Ty się boczysz i nie
jesteś w stanie zdefiniować co dla Ciebie jest przesłanką...
Miej honor i przynajmniej nie napadaj za swoje brednie
innych ludzi.

Martin McKey Ltd.

"Idzie mi gładko"? O czym Ty piszesz ?


No to trollowanie tutaj masz trudniejsze.

Chrzanisz tu o jakichś nagrodach


Masz z tym problem, to zgłoś się do Randiego. On bardziej chrzani o
nagrodach...

a jak ktoś Ci chce podać
przesłankę za Czarnymi Dziurami


Problem w tym, że mi jeszcze nikt nie podał takiej przesłanki. Ale
zawsze możesz być pierwszy...

to Ty się boczysz


??? Ja tylko żądam przesłanek. Czy to źle?
Ja nie jestem tak łatwowierny jak np. Ty. Nie wierzę w Czarne Dziury,
choćby cały zastęp doktorów habilitowanych stał rządkiem i wrzeszczał.

Ty dałeś się nabrać. Nic nie poradzę.
Boczysz się, bo ktoś chce sprawdzić, dlaczego WIERZYSZ w Czarne Dziury?
Hmm...
Niczym się nie różnisz od wszelkiej maści nawiedzonych religiantów.

jesteś w stanie zdefiniować co dla Ciebie jest przesłanką...


Jestem w stanie zdefiniować.
Ale najpierw daje szansę innym, aby się wykazali.

Miej honor i przynajmniej nie napadaj za swoje brednie
innych ludzi.


Ale ja nikogo nie napadam. To Ty trollu napadasz mnie w sprawie
niejakiej nagrody.
Wiem, że Ci nie pasują warunki, trollujesz, próbujesz coś udowodnić,
roisz sobie coś...

Problemem jest to, że to JA ustalam warunki, nie Ty.
Więc możesz sobie wsadzić jakieś sugestie z Escrow.
Jak będę chciał, to wsadzę, a jak nie będę - to nie wsadzę, a Twoje
życzenia są g... warte w tej sprawie, bo to nie TY ustalasz warunki.
Jasne, Trollu? Czy dalej masz problemy z logicznym myśleniem?

senao


| Nie, umiem po prostu czytać takie kreatury jak Ty.

| No cóż, słynny internetowy trollu.
| Widocznie tutaj nie idzie Ci gładko ;) jak na innych grupach.

"Idzie mi gładko"? O czym Ty piszesz ?
Chrzanisz tu o jakichś nagrodach a jak ktoś Ci chce podać
przesłankę za Czarnymi Dziurami to Ty się boczysz i nie
jesteś w stanie zdefiniować co dla Ciebie jest przesłanką...
Miej honor i przynajmniej nie napadaj za swoje brednie
innych ludzi.


A o co właściwie w tym sporze chodzi? Jak za czymś są przesłanki
mocniejsze to to jest dowód, że to coś istnieje a jak za czymś
są przesłanki słabsze to to jest dowód, że to coś nie istnieje?

Pszemol

mocniejsze to to jest dowód, że to coś istnieje a jak za czymś
są przesłanki słabsze to to jest dowód, że to coś nie istnieje?


Chodzi mniej więcej o to, że Marcin nie wierzy w istnienie czarnych dziur.
Mało tego. Wierzy że one nie istnieją. Wierzy do tego stopnia, że nawet
oferuje "nagrodę" miliona dolarów za udowodnienie że one istnieją.
Mniejszą nagrodę (raz pada 10 tysięcy dolarów, innym razem 50 tysięcy,
zależy od jego humoru) oferuje za wysłanie mu "przesłanki" na temat
istnienia czarnych dziur.

Są jednak problemy w tej całej sprawie na które staram się wskazać
a Marcinek napada na mnie personalnie. Otóż po pierwsze, nie wiemy
co Marcinek rozumie poprzez "dowód za istnieniem czarnych dziur".
Nigdzie tego nie zdefiniował w obiektywny sposób, pisze tylko że
on ma być przekonany. Jak wiemy - niektórzy ludzie nie uwierzą nawet
jak zobaczą lub włożą palce w rany, więc już widzisz jeden problem...

Drugi problem jest taki, że Marcinek nie definiuje obiektywnie co to
jest przesłanka za istnieniem czarnej dziury. Parę dni temu udało mi
się wydusić z niego stawierdzenie, że to ja zdecyduje co jest taką
przesłanką, ale szybko potem się wyparł i teraz zmienił zdanie.
Niby on ma decydować co jest przesłanką wartą uznania...
Czyli znów mamy nieobiektywną "uznaniowość" która pozwala na
wykręcenie się od wypłaty nagrody w każdym momencie pod każdym
pozorem...  Dowodem na to że zwyczajnie sobie robi jaja jest fakt,
że jako jedną z dopuszczalnych dla niego przesłanek za istnieniem
czarnej dziury jest "fotografia czarnej dziury". Ktokolwiek interesował
się kiedykolwiek tematyką czarnych dziur wie conajmniej tyle, że
fotografowanie czarnej dziury jest z definicji niemożliwe.

Trzecim problemem jest to, że Marcinek pracuje jako zmywacz podłóg
i okien w McDonalds na prowincji czy coś takiego i nie śmierdzi groszem.
Ofiarowane przez niego nagrody pieniężne są tylko pustymi słowami.
Nikt nie widział tych jego 10 tysięcy czy tym bardziej 50 tysięcy dolarów.
Nie wspominając już o milionie dolarów - tyle pieniędzy to on całe
życie nie zarobi, więc niewiarygodne jest ogłaszanie takich nagród.

Co ja proponuję:
- zdefiniować obiektywny sposób weryfikacji "przesłanki"
- zdefiniować obiektywny sposób weryfikacji "dowodu"
- zdefiniować obiektywny sposób weryfikacji istnienia nagrody (np. escrow).

I za to niestety obrywam personalnie od Marcinka, który bezczelnie
przezywa mnie trollem, polaczkiem (pollock) czy innymi wyzwiskami.
Czy to jest naturalne postępowanie paranaukowca przypartego do muru?
Mam nadzieję, że to tylko niechlubny wyjątek...

senao

Co ja proponuję:
- zdefiniować obiektywny sposób weryfikacji "przesłanki"
- zdefiniować obiektywny sposób weryfikacji "dowodu"
- zdefiniować obiektywny sposób weryfikacji istnienia nagrody (np. escrow).


A co nauka na temat czarnych dziur? Nie jest tak, że czarne dziury
oficjalnie są tylko teorią, ideą? Jeśli tak to niezależnie od tego jak
byś definiował to co powyżej, McKey i tak wygra ten zakład bo dowodu
na istnienie CD nie ma? Jak ktoś racjonalnie myśli to nie powinien
wierzyć w CD?
Pszemol

| Co ja proponuję:
| - zdefiniować obiektywny sposób weryfikacji "przesłanki"
| - zdefiniować obiektywny sposób weryfikacji "dowodu"
| - zdefiniować obiektywny sposób weryfikacji istnienia nagrody (np. escrow).

A co nauka na temat czarnych dziur? Nie jest tak, że czarne dziury oficjalnie są tylko teorią, ideą? Jeśli tak to niezależnie od
tego jak
byś definiował to co powyżej, McKey i tak wygra ten zakład bo dowodu
na istnienie CD nie ma? Jak ktoś racjonalnie myśli to nie powinien wierzyć w CD?


Dowodem na istnienie CD są *liczne* obserwacje astronomiczne
obiektów o niewiarygodnie olbrzymiej masie zakłócających pole
grawitacyjne okolicznych obszarów zgodnie z teorią względności...

Jeśli chodzi o "dowody" dla Marcinka, czyli takie przedszkolne
dowody jak "zdjęcie", albo "ktoś dotknął czarną dziurę palcem"
to Marcinek się nigdy nie doczeka ze zrozumiałych powodów :-)

senao


| Co ja proponuję:
| - zdefiniować obiektywny sposób weryfikacji "przesłanki"
| - zdefiniować obiektywny sposób weryfikacji "dowodu"
| - zdefiniować obiektywny sposób weryfikacji istnienia nagrody (np.
| escrow).

| A co nauka na temat czarnych dziur? Nie jest tak, że czarne dziury
| oficjalnie są tylko teorią, ideą? Jeśli tak to niezależnie od tego jak
| byś definiował to co powyżej, McKey i tak wygra ten zakład bo dowodu
| na istnienie CD nie ma? Jak ktoś racjonalnie myśli to nie powinien
| wierzyć w CD?

Dowodem na istnienie CD są *liczne* obserwacje astronomiczne


Rozumiem. Ale dlaczego w takim razie w Encyklopedii PWN mówi się tylko
o *przewidywaniu* a nie dowodzie? "Istnienie czarnych dziur jest jednym
z przewidywań teorii względności" a w Wikipedii tylko o hipotezie, idei
lub teorii?

Więc według oficjalnej nauki są dowody za istnieniem CD czy nie ma?

obiektów o niewiarygodnie olbrzymiej masie zakłócających pole
grawitacyjne okolicznych obszarów zgodnie z teorią względności...

Jeśli chodzi o "dowody" dla Marcinka, czyli takie przedszkolne
dowody jak "zdjęcie", albo "ktoś dotknął czarną dziurę palcem"
to Marcinek się nigdy nie doczeka ze zrozumiałych powodów :-)


x

Chodzi mniej więcej o to, że Marcin nie wierzy w istnienie czarnych  
dziur.


Gdzie tam. To takie droczenie sie "na Randiego". Chodzi o to, ze jedynym i  
ostatecznym kryterium przyznania nagrody jest przekonanie do czegos  
fundatora. Poniewaz "przekonanie" jest kryterium czysto subiektywnym, a  
wiec zalezy od woli przekonywanego, to zebys nie wiem jak sie staral i  
naprezal - polegniesz, o ile tylko przekonywany *nie bedzie chcial* zostac  
przekonanym. Rodzaj oraz status (realny/wirtualny) ew. nagrody nie ma wiec  
*zadnego* znaczenia, podobnie przedmiot calej sprawy. Rownie dobrze moge  
obiecac zlote gory dla tego, kto mnie przekona, ze 2+2=4.

Obaj musicie sie bardzo nudzic, ze chce Wam sie tak gadac o niczym. ;)

zdrowka,
Mikolaj

Pszemol

Rozumiem. Ale dlaczego w takim razie w Encyklopedii PWN mówi się tylko
o *przewidywaniu* a nie dowodzie? "Istnienie czarnych dziur jest jednym
z przewidywań teorii względności" a w Wikipedii tylko o hipotezie, idei
lub teorii?

Więc według oficjalnej nauki są dowody za istnieniem CD czy nie ma?

| obiektów o niewiarygodnie olbrzymiej masie zakłócających pole
| grawitacyjne okolicznych obszarów zgodnie z teorią względności...


Wciąłeś się w pół zdania - nie jestem pewny czy doczytałeś całą
myśl do końca. Dowody o których wspomniałem to są dowody
pośrednie. To znaczy że teoria przewiduje istnienie czarnych dziur
i ... obserwujemy zaburzenia przestrzeni odpowiadające teorii.
O ile mi wiadomo lepszego dowodu nie ma i pewnie o to chodzi Marcinkowi.
Ale to się może zmienić w każdej chwili.

Nie wiem o jakiej encyklopedii mówisz, które wydanie, z którego roku.
Codziennie są nowe odkrycia, nowe zdjęcia kosmosu, nowe wnioski.
Encyklopedie lubią być nieaktualne.

Co do Wikipedii - no niestety, masz tyle za ile zapłaciłeś :-)
Jest to amatorskie przedsiemwzięcie o jakości dosyć miernej.
W szczególności poszczególne wersje językowe nie są
wzajemnymi tłumaczeniami tylko zależą w treści wyłącznie
od tego co się komuś pomyślało przy pisaniu... Piszą tą
"encyklopedie" zwykli ludzie tacy jak ja czy Ty, bez żadnej

bzdury i dopóki nikt Cię nie poprawi będą tam bzdury...
Porównaj angielską wersję tego hasła:
http://en.wikipedia.org/wiki/Black_holes

Rokita, Diabeł Polny



...

| jesteś w stanie zdefiniować co dla Ciebie jest przesłanką...
| Miej honor i przynajmniej nie napadaj za swoje brednie
| innych ludzi.

A o co właściwie w tym sporze chodzi? Jak za czymś są przesłanki
mocniejsze to to jest dowód, że to coś istnieje a jak za czymś
są przesłanki słabsze to to jest dowód, że to coś nie istnieje?


Ależ to proste :-)
Głównym problemem, jest przesyłanie przesłanek między interlokutorami w
celu podania przesłania tak aby nic nie przesłaniało. Jednakże przesłane
przesłanki często są kanciaste i iskrzą przy przesyłaniu.
I to iskrzenie przesłanek w przesyłanej przesyłce obserwujemy. :-)

R.

Y.Q.

Rodzaj oraz status (realny/wirtualny) ew. nagrody nie ma wiec *zadnego* znaczenia,
podobnie przedmiot calej sprawy. Rownie dobrze  moge  obiecac zlote gory dla tego,
kto mnie przekona, ze 2+2=4.


Cicho !!! ;)  Bo się Przemolek domyśli  ;)

senao


| Dowodem na istnienie CD są *liczne* obserwacje astronomiczne

| Rozumiem. Ale dlaczego w takim razie w Encyklopedii PWN mówi się tylko
| o *przewidywaniu* a nie dowodzie? "Istnienie czarnych dziur jest jednym
| z przewidywań teorii względności" a w Wikipedii tylko o hipotezie, idei
| lub teorii?

| Więc według oficjalnej nauki są dowody za istnieniem CD czy nie ma?

| obiektów o niewiarygodnie olbrzymiej masie zakłócających pole
| grawitacyjne okolicznych obszarów zgodnie z teorią względności...

Wciąłeś się w pół zdania - nie jestem pewny czy doczytałeś całą
myśl do końca. Dowody o których wspomniałem to są dowody
pośrednie. To znaczy że teoria przewiduje istnienie czarnych dziur
i ... obserwujemy zaburzenia przestrzeni odpowiadające teorii.
O ile mi wiadomo lepszego dowodu nie ma i pewnie o to chodzi Marcinkowi.
Ale to się może zmienić w każdej chwili.


Doczytałem do końca ale mi chodzi dokładnie o to czy jest dowód
ostateczny, najlepszy na istnienei CD a nie pośredni. Czy możesz w takim
razie przyznać jednoznacznie, że obecnie *nie ma ostatecznego dowodu* na
istnienie czarnych dziur?

Nie wiem o jakiej encyklopedii mówisz, które wydanie, z którego roku.
Codziennie są nowe odkrycia, nowe zdjęcia kosmosu, nowe wnioski.
Encyklopedie lubią być nieaktualne.

Co do Wikipedii - no niestety, masz tyle za ile zapłaciłeś :-)
Jest to amatorskie przedsiemwzięcie o jakości dosyć miernej.
W szczególności poszczególne wersje językowe nie są
wzajemnymi tłumaczeniami tylko zależą w treści wyłącznie
od tego co się komuś pomyślało przy pisaniu... Piszą tą
"encyklopedie" zwykli ludzie tacy jak ja czy Ty, bez żadnej

bzdury i dopóki nikt Cię nie poprawi będą tam bzdury...
Porównaj angielską wersję tego hasła:
http://en.wikipedia.org/wiki/Black_holes


Pisze to samo co w PWN. CD jest przewidywaniem wynikającym z teorii.
"Black holes are predicted by general relativity" Taki jest stan obecnej
nauki. Na niektóre rzeczy są dowody a na inne tylko teorie i przewidywania.

rs


| Chodzi mniej więcej o to, że Marcin nie wierzy w istnienie czarnych  
| dziur.
Rownie dobrze moge  
obiecac zlote gory dla tego, kto mnie przekona, ze 2+2=4.


zgrabnie skomentowane.
wyobrazasz sobie jednak, jaki wplyw taki sposob podejscia do
argumentow i argumentowania ma na rozwoj poszczegolnych dziedzin
nauki, szczegolnie wtedy, kiedy takie podejscie wykazuje strona
finansujaca dane badania? <rs

Pszemol

i ostatecznym kryterium przyznania nagrody jest przekonanie do czegos  fundatora. Poniewaz "przekonanie" jest kryterium czysto
subiektywnym,
a wiec zalezy od woli przekonywanego, to zebys nie wiem jak sie staral i  naprezal - polegniesz, o ile tylko przekonywany *nie
bedzie chcial* zostac  przekonanym. Rodzaj oraz status (realny/wirtualny) ew. nagrody nie ma wiec  *zadnego* znaczenia, podobnie
przedmiot calej sprawy. Rownie dobrze moge  obiecac zlote gory dla tego, kto mnie przekona, ze 2+2=4.


Drogi Mikołaju. Porównanie Marcina do Randiego jest śmiechu warte.
To są zupełnie różnego kalibru sprawy.
senao


....

| jesteś w stanie zdefiniować co dla Ciebie jest przesłanką...
| Miej honor i przynajmniej nie napadaj za swoje brednie
| innych ludzi.

| A o co właściwie w tym sporze chodzi? Jak za czymś są przesłanki
| mocniejsze to to jest dowód, że to coś istnieje a jak za czymś
| są przesłanki słabsze to to jest dowód, że to coś nie istnieje?

Ależ to proste :-)
Głównym problemem, jest przesyłanie przesłanek między interlokutorami w
celu podania przesłania tak aby nic nie przesłaniało. Jednakże przesłane
przesłanki często są kanciaste i iskrzą przy przesyłaniu.
I to iskrzenie przesłanek w przesyłanej przesyłce obserwujemy. :-)


Może i masz rację. Ale w przypadku CD kwestia jest chyba oczywista i
można ją jednoznacznie rozstrzygnąć, np. siegając do encyklopedii lub
innych opracowań. W świetle obecnego stanu wiedzy ostatatecznego dowodu
brak. Prawda? :)

x

wyobrazasz sobie jednak, jaki wplyw taki sposob podejscia do
argumentow i argumentowania ma na rozwoj poszczegolnych dziedzin
nauki, szczegolnie wtedy, kiedy takie podejscie wykazuje strona
finansujaca dane badania? <rs


"Nie mieszajmy myslowo dwoch systemow walutowych", ze tak odpowiem  
"Misiem". Trudno uznac za powazne tego typu dysputy, jak w niniejszym  
watku, ktory nie jest niczym innym jak tylko podpucha wzbogacana o epitety  
wzajemne. To wlasnie przez powazne podchodzenie do - z zalozenia  
przesmiewczych - prowokacji Martina, dochodzi do zupelnie niepotrzebnych  
klotni, trolociagow, co zwykle konczy sie wzajemnym obrazaniem i  
kaefowaniem odwetowym. Niektorzy ludzie deczko za bardzo sie nabzdyczaja  
IMO.

zdrowka,
Mikolaj

Pszemol

| myśl do końca. Dowody o których wspomniałem to są dowody
| pośrednie. To znaczy że teoria przewiduje istnienie czarnych dziur
| i ... obserwujemy zaburzenia przestrzeni odpowiadające teorii.
| O ile mi wiadomo lepszego dowodu nie ma i pewnie o to chodzi Marcinkowi.
| Ale to się może zmienić w każdej chwili.

Doczytałem do końca ale mi chodzi dokładnie o to czy jest dowód
ostateczny, najlepszy na istnienei CD a nie pośredni. Czy możesz w takim
razie przyznać jednoznacznie, że obecnie *nie ma ostatecznego dowodu*
na istnienie czarnych dziur?


Nie mogę tego przyznać jednoznacznie bo nie wiem co to znaczy
"ostateczny dowód". O jaki dowód Ci chodzi?
Czy chciałbyś może dotknąć Czarną Dziurę swoim własnym palcem ?

Pisze to samo co w PWN. CD jest przewidywaniem wynikającym z teorii.
"Black holes are predicted by general relativity" Taki jest stan obecnej
nauki. Na niektóre rzeczy są dowody a na inne tylko teorie i przewidywania.



"The existence of black holes in the universe is well supported by
astronomical observation, particularly from studying supernovae and X-ray
emissions from active galactic nuclei." Jest też cały rozdział na temat
dowodów - czytaj rozdział "Evidence". Interesująca jest końcówka rozdziału
pod tytułem "Recent discoveries". No ale nie każdemu to wystarcza.
Marcin chciałby zrobić czarnej dziurze zdjęcie, co zdradza jego poziom
ogromnej wiedzy na temat czarnych dziur... ;-)

Pszemol

można ją jednoznacznie rozstrzygnąć, np. siegając do encyklopedii lub
innych opracowań. W świetle obecnego stanu wiedzy ostatatecznego
dowodu brak. Prawda? :)


Nie chciałbym Cię obrazić, ale świat jest bardzo prosty i oczywisty
tylko dla idiotów... Człowiek oświecony zdaje sobie sprawę z pewnych
"trudności" i ograniczeń. Ograniczeń własnego poznania, ograniczeń
zaufania do źródeł jakiejś informacji czy też ograniczeń jakie ma przed
sobą nauka jako taka... Weź pod uwagę że Encyklopedia to nie jest
Dar Wszechmogącego i Wszechwiedzącego Boga Dla Ludzkości
i jest tylko niedoskonałym stanem wiedzy ludzkiej zebranym przez
grupę ludzi czasem bardziej czasem mniej wykształconych, nic więcej.
Encyklopedia szybko się dezaktualizuje i żadne hasło nie jest w niej
omówione w sposób wyczerpujący bo encyklopedia musiałaby swą
treścią pochłonąć wszystkie książki naukowe wydane na świecie
na każdy temat... Trudno więc Encyklopedię traktować jako wyrocznię
co do odkryć nowych czy też tematów kontrowersyjnych wciąż w stanie
"nieustalonym".

Ale po tym przydługawym wstępie zastanów się nad swoim domaganiem
się "ostatecznego dowodu". Co to miałoby znaczyć mieć taki dowód ?
Co jest np. dla Ciebie "ostatecznym dowodem" na to, że ta żółta
świecąca kropka na niebie to gwiazda zwana Słońcem a nie coś innego?
Czy ktoś dotknął Słońce ręką? Jakie Ty masz "dowody" na istnienie Słońca?
Czy te dowody są "ostateczne" Twoim zdaniem ? I przez analogię: jakie
dowody uznasz za "ostateczne" w odniesieniu do zjawiska zwanego
potocznie Czarną Dziurą? Weź pod uwagę własności takiego zjawiska
i zastanów się co może być uznane za "ostateczny dowód" na istnienie CD.

x

Drogi Mikołaju. Porównanie Marcina do Randiego jest śmiechu warte.
To są zupełnie różnego kalibru sprawy.


Drogi Pszemolu. Mowie tylko, o co (jak rozumiem) Marcinowi chodzi z tymi  
dziurami czarnymi. Sprawy sa rozne ale sam mechanizm moze byc ludzaco  
podobny. Jak dotad nikomu nie udala sie sztuka przekonania Randiego. Byc  
moze dlatego, ze nikt nie posiadl zadnych paranormalnych zdolnosci, a byc  
moze dlatego, ze Randiego oglednie mowiac trudno przekonac. ;) Tak czy  
owak chyba zbyt emocjonalnie podchodzisz do osoby Martina. Nie Ty pierwszy  
zreszta.

zdrowka,
Mikolaj

rs

Może i masz rację. Ale w przypadku CD kwestia jest chyba oczywista i
można ją jednoznacznie rozstrzygnąć, np. siegając do encyklopedii lub
innych opracowań. W świetle obecnego stanu wiedzy ostatatecznego dowodu
brak. Prawda? :)


w tej chwili wyglada na to, ze tutaj toczy sie walka o samo
zdefiniowanie (lub nie przyjecie tego co niewygodne) pojecia dowodu, a
nie dowodu jako takiego.
za kilkadziesiat lat nie bedzie dowodu, ze byla druga wojna swiatowa i
obozy koncentracyjne. zreszta juz dowodza, ze nic takiego jak piece
kremacyjne nie bylo. <rs
Martin McKey Ltd.

A o co właściwie w tym sporze chodzi?


Zaczęło się jakiś czas... ok. 6 - 7 lat temu na tej grupie ;)))

Niejaki James Randi, zawodowy iluzjonista, który nie zdobył sławy,
założył ciekawą organizację:

James Randi 'educational' foundation.

Jednym z celów Randiego jest dosłownie "walka" z jego zdaniem
"paranormalnością". Otóż uważa on, że zjawisk paranormalnych nie ma,
wszelkie rzekome zjawiska nie istnieją, a jeśli istnieją - to on na
pewno jest w stanie je powtórzyć, co jasno pokazuje, że nie są one
paranormalne, tylko są wynikiem oszustw, przekrętów i niedomówień.
Inaczej mówiąc: Randi uważa wszystkich za oszustów, dopóty ktoś nie
udowodni, że nie jest wielbłądem.

Co więcej. Otóż jednym z pomysłów Randiego jest dowodzenie czegoś
poprzez oferowanie nagrody.

Otóż dane zjawisko zostaje "uznane" wtedy, kiedy Randi wypłaci milion
dolarów (którego oczywiście nikt na oczy nie widział) mimo "szumnych"
zapowiedzi, że każdy może sobie sprawdzić.

Zasady są proste: należy Randiemu (i jego "komisji") udowodnić, że coś
istnieje, a on ma rzekomo wypłacić za to milion dolarów.

Od tego czasu James Randi stał się swoistym "guru" sceptyków, którzy
wszem i wobec ogłaszają, że skoro istnieją zjawiska nieznane i
nieopisane, to dlaczego jeszcze nikt nagrody Randiego nie wygrał?

A więc np:

Pan X rozgania chmury siłą woli.
Scep: to dlaczego pan X nie ma miliona dolarów od Randiego? Skoro nie ma
tego miliona, to na pewno nie rozgania i MUSI to być jakiś przekręt
(występuje zjawisko: skoro NIE MA MILIONA od Randiego -musi być to
jakiś przekręt)

Pan Y potrafi siłą woli wyginać łyżeczki.
Randi uważa, że on również siłą woli potrafi wyginać łyżeczki. Bierze
więc specjalny stop (np. Wooda) i też pokazuje, że łyżeczki potrafi
wyginać. Oczywiście pan Y nie wygrywa miliona dolarów od Randiego.
Scep: to bzdura, że siłą woli można łyżeczki wyginać, a jeśli już, to
tak jak robi to Randi.

Podobnie postępuje np. nasz pan Adam Pietrasiewicz, gdzie na stronie
"biuletynu sceptycznego" również oferuje nagrodę za "udowodnienie" mu
czegoś.
Czytaj tu: http://bsc.neostrada.pl/apel.html

O co chodzi więc w tej całej dyspucie?

O kwestię dowodzenia metodą nagrodową.

Otóż ja, parodiując Randiego, oferuję nagrodę za dowód za istnieniem
Czarnych Dziur (i bodajże paru innych rzeczy).

Oczywiście wzorem Randiego to JA ustalam warunki i to JA zadecyduję (lub
specjalnie PRZEZE MNIE powołana komisja), czy owe warunki zostały, czy
nie zostały spełnione.

A więc niejako pokazuję, jak idiotyczne i głupie jest "dowodzenie"
metodami nagrodowymi.
Gdyż nie ma to nic wspólnego z żadną nauką, a jedynie z szarlatanerią,
głupotą i robieniem ludzi w przysłowiowego konia.

Nie można obiecywać nagrody za WYKAZANIE czegoś. To się w ten sposób nie
odbywa. Nie można zjawiska poddawać ocenie "komisji" - bo jest to
idiotyczne.

Dlatego stworzyłem alternatywę dla Randiego: oferuję nagrodę w wysokości
miliona dolarów, za udowodnienie istnienia Czarnych Dziur.

I tutaj pojawił się Pszemol, "obrońca" i "adwokat" Randiego, który
próbuje zmieniać warunki, które ja ustalam.

To tak, jakbym ja poszedł do Randiego i powiedział, że udowodnię mu co
tylko chce, wystarczy dać mi tego miliona dolarów.

Ciekawe, czy na taki układ Randi pójdzie?

I mniej więcej o to chodzi.

Jeszcze raz, dużymi literami:

DOWODZENIE CZEGOŚ POPRZEZ OFEROWANIE NAGRODY ZA PRZEKONANIE KOMISJI JEST
CAŁKOWICIE IDIOTYCZNE.
TO, CZY COŚ ISTNIEJE, CZY NIE, NIE ZALEŻY BOWIEM OD WIDZIMISIĘ RANDIEGO,
CZY KOGOKOLWIEK.
WIEDZY NIE ZDOBYWA SIĘ POPRZEZ PRZEKONYWANIE KOMISJI DO SWOICH RACJI.

Organizacja Randiego nie ma nic wspólnego z edukacją, nauką, a nawet
logicznym myśleniem.

Randiemu wytaczano wiele procesów o zniesławienie, kłamstwa i tym podobne.
Randi jest zawodowym oszustem, oszukującym ludzi oraz mamiącym ich tym,
że wypłaci każdemu milion dolarów - tylko należy go do czegoś przekonać.

Jednak aby "przystąpić" do zdobywania nagrody, należy spełnić szereg
niemożliwych i nierealnych warunków wstępnych.
Więc jest to całkowity idiotyzm i tylko naiwni myślą, że u Randiego mogą
coś wygrać.

Jeśli jest inaczej, proszę wskazać JEDNĄ osobę, której Randi wypłacił
owego miliona dolarów. Wystarczy JEDNĄ.

Jeśli się nie wskaże, istnieją uzasadnione podejrzenia, że ten milion
jest li tylko swoistym "wabikiem" i przynętą dla naiwnych, którzy stają
w szranki tylko po to, by dać się Randiemu oszukać, oraz dać
"satysfakcję" z kolejnego dowodu "nieistnienia paranormalności"

są przesłanki słabsze to to jest dowód, że to coś nie istnieje?


Problem w tym, że to, co uznajemy za przesłanki i dowody jest kwestią
ŚCIŚLE subiektywną. :)
I dlatego Radni jest kłamcą i oszustem.

rs

"Nie mieszajmy myslowo dwoch systemow walutowych", ze tak odpowiem  
"Misiem". Trudno uznac za powazne tego typu dysputy, jak w niniejszym  
watku, ktory nie jest niczym innym jak tylko podpucha wzbogacana o epitety  
wzajemne.


swoim postem wlasnie chcialem od tego odejsc i zwrocic uwage, na to,
ze podobne dysputy, choc prawdopodobnie o nieco innej formie moga miec
miejsce w calkiem powaznych sytuacjach. <rs
Martin McKey Ltd.

Chodzi mniej więcej o to, że Marcin nie wierzy w istnienie czarnych dziur.


Dokładnie.
Chodzi też o to, że Pszemolek w istnienie Czarnych Dziur wierzy.

Mało tego. Wierzy że one nie istnieją


Mało tego - wierzy, że one istnieją i ich istnienie jest pewne.

oferuje "nagrodę" miliona dolarów za udowodnienie że one istnieją.


I póki co nikt po tą nagrodę się nie zgłosił. A więc wychodzi, że CD nie
istnieją. Jakby istniały - to na pewno ktoś nagrodę by zgarnął.

a Marcinek napada na mnie personalnie. Otóż po pierwsze, nie wiemy
co Marcinek rozumie poprzez "dowód za istnieniem czarnych dziur".


Nie wiemy również, co Pszemolek rozumie poprzez dowód za istnieniem
Czarnych Dziur. Co więcej: nie wiemy, czy Pszemolek wie, CZYM są Czarne
Dziury.
Ale w ich istnienie wierzy, bo tak mu... wygodnie?

Trzecim problemem jest to, że Marcinek pracuje jako zmywacz podłóg
i okien w McDonalds na prowincji czy coś takiego i nie śmierdzi groszem.


Tym tekstem mnie chłoptaś rozwalił.
Pszemolek bowiem pracuje jako szambonurek ;))))

I za to niestety obrywam personalnie od Marcinka, który bezczelnie
przezywa mnie trollem, polaczkiem (pollock) czy innymi wyzwiskami.


No cóż :) to, że jesteś trollem, to jest fakt.

Martin McKey Ltd.

Dowodem na istnienie CD są *liczne* obserwacje astronomiczne


to ciekawe, dlaczego są takie "liczne"???

obiektów o niewiarygodnie olbrzymiej masie zakłócających pole
grawitacyjne okolicznych obszarów zgodnie z teorią względności...


Niesamowite.
Niestety owych obserwacji jest jak na lekarstwo.
A jeśli chodzi o photoshopa, to ja jestem w stanie zrobić takie
obserwacje, że Czarne Dziury się chowają.

to Marcinek się nigdy nie doczeka ze zrozumiałych powodów :-)


... no cóż, Czarne Dziury nie istnieją.
A Pszemolek jedynie jest wyznawcą ich istnienia.
Jedni wierzą w Jezusy, a Pszemolek wierzy w Czarne Dziury.

Martin McKey Ltd.

Rownie dobrze moge  obiecac zlote gory dla tego, kto mnie przekona, ze
2+2=4.


Chodzi jeszcze o jedno: o "naukowość" badań poprzez obiecywanie nagród...

zdrowka,
Mikolaj


--
        Szanowanko!
           McKey
         FNC  Club
Paranaukowiec dyplomowany

senao


| Wciąłeś się w pół zdania - nie jestem pewny czy doczytałeś całą
| myśl do końca. Dowody o których wspomniałem to są dowody
| pośrednie. To znaczy że teoria przewiduje istnienie czarnych dziur
| i ... obserwujemy zaburzenia przestrzeni odpowiadające teorii.
| O ile mi wiadomo lepszego dowodu nie ma i pewnie o to chodzi Marcinkowi.
| Ale to się może zmienić w każdej chwili.

| Doczytałem do końca ale mi chodzi dokładnie o to czy jest dowód
| ostateczny, najlepszy na istnienei CD a nie pośredni. Czy możesz w takim
| razie przyznać jednoznacznie, że obecnie *nie ma ostatecznego dowodu*
| na istnienie czarnych dziur?

Nie mogę tego przyznać jednoznacznie bo nie wiem co to znaczy
"ostateczny dowód". O jaki dowód Ci chodzi?
Czy chciałbyś może dotknąć Czarną Dziurę swoim własnym palcem ?


Chodzi mi o to jakie jest obecnie stanowisko oficjalnej nauki.
W linku, który podałeś jest mowa wyraźnie o dużej liczbie dowodów
*pośrednich* "indirect evidence"

"Have we found them? There is now a great deal of indirect astronomical
observational evidence"

Czy zgadzasz się że:

1. Dowód pośredni to nie to samo co dowód ostateczny.
2. Na istnienie CD są tylko dowody pośrednie.

| Pisze to samo co w PWN. CD jest przewidywaniem wynikającym z teorii.
| "Black holes are predicted by general relativity" Taki jest stan obecnej
| nauki. Na niektóre rzeczy są dowody a na inne tylko teorie i
| przewidywania.

"The existence of black holes in the universe is well supported by
astronomical observation, particularly from studying supernovae and X-ray
emissions from active galactic nuclei." Jest też cały rozdział na temat
dowodów - czytaj rozdział "Evidence". Interesująca jest końcówka rozdziału
pod tytułem "Recent discoveries". No ale nie każdemu to wystarcza.
Marcin chciałby zrobić czarnej dziurze zdjęcie, co zdradza jego poziom
ogromnej wiedzy na temat czarnych dziur... ;-)


IMO McKey przyjął podobną postawę jak Randi czyli dopóki nie ma
na coś ostatecznego, według naukowej metodologii, dowodu to to nie
istnieje.

Martin McKey Ltd.

myśl do końca. Dowody o których wspomniałem to są dowody
pośrednie.


No to nam je przedstaw, panie wierzący.
Tupanie nogą nic tu nie da.
Nagrody nie będzie.
Bo za tupanie nogą nie przyznaję nagród.

i ... obserwujemy zaburzenia przestrzeni odpowiadające teorii.


Konkretnie GDZIE???? Wiadomo, że dzwonią, ale nie wiadomo w jakim kościele?

Ale to się może zmienić w każdej chwili.


Nagroda czeka.

Codziennie są nowe odkrycia, nowe zdjęcia kosmosu, nowe wnioski.
Encyklopedie lubią być nieaktualne.


Niesamowite. Otóż wychodzi, że Pszemol na wiedzę... wykraczającą
znacznie poza encyklopedię!!!

Niesamowite!!!

Otóż ON wie, co ma istnieć, a co nie ma. No po prostu... zamurowało mnie...

Jest to amatorskie przedsiemwzięcie o jakości dosyć miernej.


Ufff... no to już myślałem, że tam prawdę o ufologii, czy "free energy"
piszą...
A tu okazuje się, że ta prawda jest dość mierna.

http://en.wikipedia.org/wiki/Black_holes


Jest to amatorskie przedsięwzięcie o jakości mierniutkiej.
A więc te definicje również są mierne.
Masz tyle, za ile zapłaciłeś...

PS. Nagrody nie będzie...
Szkoda, nie?

Co więcej: nie będzie też pokazywania owego miliona, ani wystawiania go
na Escrow...
Szkoda, nie?
Nie spełniłeś ŻADNYCH warunków, więc spadaj na drzewo.

Martin McKey Ltd.

wyobrazasz sobie jednak, jaki wplyw taki sposob podejscia do
argumentow i argumentowania ma na rozwoj poszczegolnych dziedzin
nauki, szczegolnie wtedy, kiedy takie podejscie wykazuje strona
finansujaca dane badania? <rs


Jakie badania finansuje organizacja Randiego?
Martin McKey Ltd.

Drogi Mikołaju. Porównanie Marcina do Randiego jest śmiechu warte.
To są zupełnie różnego kalibru sprawy.


Faktycznie. Randi to jest największy oszust, idiota i debil.
Ja niestety nie.

Aha - jeśli uważasz inaczej, wykaż mi to, czeka nagroda w wysokości
100.000 dolarów.
Aby je zobaczyć, należy podesłać przesłanki.
A na Escrow go nie będzie.

Martin McKey Ltd.

obrazaniem i  kaefowaniem odwetowym. Niektorzy ludzie deczko za bardzo
sie nabzdyczaja  IMO.


Tu bym zaprotestował, bo ja akurat mam dobrą rozrywkę (chociaż
oczywiście czasem z boku to może być odbierane inaczej ;))

Tak po prostu uczepiłem się Pszemola bo... ;) no bo tak :)

zdrowka,
Mikolaj


--
        Szanowanko!
           McKey
         FNC  Club
Paranaukowiec dyplomowany

Martin McKey Ltd.

Tak czy  owak chyba zbyt emocjonalnie podchodzisz do osoby
Martina.


Osoby z kręgu scepów z reguły tak podchodzą, jeśli się ich bije ich
własną bronią ;)
Nikt przecież tego nie lubi, a typowa obrona zawodzi.

Odwróciłem bowiem sytuację: to nie JA mam udowadniać, tylko moi
adwersarze muszą mi udowadniać...
I sprawa się komplikuje...

zdrowka,
Mikolaj


--
        Szanowanko!
           McKey
         FNC  Club
Paranaukowiec dyplomowany

x

swoim postem wlasnie chcialem od tego odejsc i zwrocic uwage, na to,
ze podobne dysputy, choc prawdopodobnie o nieco innej formie moga miec
miejsce w calkiem powaznych sytuacjach. <rs


Zapewne tak jest. Ale co zrobic? Tak to juz bywa, ze chcac pozyskac  
pieniadze na badania, trzeba jakos do nich donatora przekonac, jesli  
samemu sie akurat groszem nie smierdzi. Rady na to nie ma.

zdrowka,
Mikolaj

senao


| Może i masz rację. Ale w przypadku CD kwestia jest chyba oczywista i
| można ją jednoznacznie rozstrzygnąć, np. siegając do encyklopedii lub
| innych opracowań. W świetle obecnego stanu wiedzy ostatatecznego dowodu
| brak. Prawda? :)

w tej chwili wyglada na to, ze tutaj toczy sie walka o samo
zdefiniowanie (lub nie przyjecie tego co niewygodne) pojecia dowodu, a
nie dowodu jako takiego.
za kilkadziesiat lat nie bedzie dowodu, ze byla druga wojna swiatowa i
obozy koncentracyjne. zreszta juz dowodza, ze nic takiego jak piece
kremacyjne nie bylo. <rs


OIMW są tacy rewizjoniści, którzy twierdzą, że obozów koncentracyjnych
nie było, że to twór propagandy. Według stricte naukowego podejścia
istnienia obozów masowej zagłady przed Randim byś nie udowodnił.

rs



| wyobrazasz sobie jednak, jaki wplyw taki sposob podejscia do
| argumentow i argumentowania ma na rozwoj poszczegolnych dziedzin
| nauki, szczegolnie wtedy, kiedy takie podejscie wykazuje strona
| finansujaca dane badania? <rs

Jakie badania finansuje organizacja Randiego?


czy ja gdzies wspomnialem randiego? jest jednak jak widac, niezwykle
skuteczny w tym co robi.

a ty mi powiedz, gdzie sa tak efektywnie nadajace traby jak ta
randiego, ktore by pokazwyaly wszem i wobec paranaukowe wynalazki.

 <rs

x

| obrazaniem i  kaefowaniem odwetowym. Niektorzy ludzie deczko za bardzo  
| sie nabzdyczaja  IMO.

Tu bym zaprotestował, bo ja akurat mam dobrą rozrywkę (chociaż  
oczywiście czasem z boku to może być odbierane inaczej ;))


Nie mialem Ciebie na mysli. Grupe obserwuje juz wystarczajaco dlugo i nie  
zauwazylem, zebys kiedykolwiek pierwszy zaczal uzywac epitetow.

Tak po prostu uczepiłem się Pszemola bo... ;) no bo tak :)


Ale wez pod uwage, ze Pszemol to prawdziwa legenda wszechgrup:

http://strony.aster.pl/faolan/zarowka.htm

:D

zdrowka,
Mikolaj

rs


| swoim postem wlasnie chcialem od tego odejsc i zwrocic uwage, na to,
| ze podobne dysputy, choc prawdopodobnie o nieco innej formie moga miec
| miejsce w calkiem powaznych sytuacjach. <rs

Zapewne tak jest. Ale co zrobic? Tak to juz bywa, ze chcac pozyskac  
pieniadze na badania, trzeba jakos do nich donatora przekonac, jesli  
samemu sie akurat groszem nie smierdzi. Rady na to nie ma.


wiekszosc naukowcow jak i osrodkow naukowych groszem nie smierdzi i
wczesniej czy pozniej musi to robic. to normalna rzecz.
mnie przeraza to, ze prawdopodobnie czesto w tych rozmowach spotykaja
sie z taka argumentacja i retoryka jaka jest prezentowana jest czesto
w tutejszych rozmowach. <rs

rs

| w tej chwili wyglada na to, ze tutaj toczy sie walka o samo
| zdefiniowanie (lub nie przyjecie tego co niewygodne) pojecia dowodu, a
| nie dowodu jako takiego.
| za kilkadziesiat lat nie bedzie dowodu, ze byla druga wojna swiatowa i
| obozy koncentracyjne. zreszta juz dowodza, ze nic takiego jak piece
| kremacyjne nie bylo. <rs

OIMW są tacy rewizjoniści, którzy twierdzą, że obozów koncentracyjnych
nie było, że to twór propagandy. Według stricte naukowego podejścia
istnienia obozów masowej zagłady przed Randim byś nie udowodnił.


wlasnie. nawet naoczni swiadkowie nie sa wystarczajacy, bo zapewne
zostali oplaceni, zmanipulowani itp. to ja sie tak w ogole zapytam,
jakie sa w ogole szanse na skuteczne przeprowadzenie _jakiejkolwiek_
argumentacji lub dowodu? <rs

Pszemol



Potrafisz to udowodnić ?
rs


Potrafisz to udowodnić ?


jakbys zaplacil 1M$ to by udowodnil, ze istnieja i nie istnieja za
jednym zamachem. <rs

senao


| w tej chwili wyglada na to, ze tutaj toczy sie walka o samo
| zdefiniowanie (lub nie przyjecie tego co niewygodne) pojecia dowodu, a
| nie dowodu jako takiego.
| za kilkadziesiat lat nie bedzie dowodu, ze byla druga wojna swiatowa i
| obozy koncentracyjne. zreszta juz dowodza, ze nic takiego jak piece
| kremacyjne nie bylo. <rs

| OIMW są tacy rewizjoniści, którzy twierdzą, że obozów koncentracyjnych
| nie było, że to twór propagandy. Według stricte naukowego podejścia
| istnienia obozów masowej zagłady przed Randim byś nie udowodnił.

wlasnie. nawet naoczni swiadkowie nie sa wystarczajacy, bo zapewne
zostali oplaceni, zmanipulowani itp. to ja sie tak w ogole zapytam,
jakie sa w ogole szanse na skuteczne przeprowadzenie _jakiejkolwiek_
argumentacji lub dowodu? <rs


Nauka ma swoją metodologię badań i definicje akceptowanych przez siebie
dowodów. Są jednak zjawiska, które poznaniu przy pomocy szkiełka i oka
się wymykają. Nie ma odpowiednio czułej aparatury aby je rejestrować.
Są ludzie zainteresowani tymi zjawiskami, którzy gromadzą dokumentację
na ich temat, dyskutują o nich, wysuwają hipotezy itp. I wszystko jest
wporzo. Natomiast cały zamęt robią takie matołki - scepolki. Kiedyś
byłem świadkiem jak pewien znany ufolog, po prelekcji, rozmawiał z
grupką ludzi. Nagle znienacka podszedł do niego matołek. Zaczął
go agresywnie napastować i pukał go zwiniętą w rulonik gazetą (jak się
póżniej okazało Wyborczą). IMO cały ten niby-konflikt powodują właśnie
te matołki.

Martin McKey Ltd.

| Jakie badania finansuje organizacja Randiego?
czy ja gdzies wspomnialem randiego? jest jednak jak widac, niezwykle
skuteczny w tym co robi.


W czym jest skuteczny? W głupocie?

a ty mi powiedz, gdzie sa tak efektywnie nadajace traby jak ta
randiego, ktore by pokazwyaly wszem i wobec paranaukowe wynalazki.


Co konkretnie Randi pokazuje?
Czego konkretnie dokonał?
Co odkrył?

 <rs


--
        Szanowanko!
           McKey
         FNC  Club
Paranaukowiec dyplomowany

Martin McKey Ltd.

| Tu bym zaprotestował, bo ja akurat mam dobrą rozrywkę (chociaż  
| oczywiście czasem z boku to może być odbierane inaczej ;))
Nie mialem Ciebie na mysli. Grupe obserwuje juz wystarczajaco dlugo i
nie  zauwazylem, zebys kiedykolwiek pierwszy zaczal uzywac epitetow.


Nie chodzi o epitety. Zresztą bardzo się staram, aby nie wyjść z owymi
epitetami poza tymi, które już zostały użyte.

Chociaż wspominając niejakiego s3nn0c'a... ;))))

Ale wez pod uwage, ze Pszemol to prawdziwa legenda wszechgrup:
http://strony.aster.pl/faolan/zarowka.htm


No właśnie o tym dobrze wiem! ;) Jego działalność na pl.news.czytniki,
pl.soc.wegetarianizm, pl.misc.elektronika stała się już legendarna ;)

:D


... więc niejako mam swoistą rozrywkę.

Bo ja generalnie lubię rozmawiać z ludźmi ;) Ostatnio miałem fajną akcję
ze Świadkami Jehowy... porozmawiać przyszli, a jak.
No to sobie tak porozmawiałem, że nie są już świadkami Jehowy i zachodzą
w głowę, jak ja z Jehową mogłem się piwa napić ;P

zdrowka,
Mikolaj


--
        Szanowanko!
           McKey
         FNC  Club
Paranaukowiec dyplomowany

Martin McKey Ltd.

jakie sa w ogole szanse na skuteczne przeprowadzenie _jakiejkolwiek_
argumentacji lub dowodu? <rs


... to właśnie pokazuje Randi...
Sprowadził naukę do k...y (osoby lekkich obyczajów), którą kupuje się za
pieniądze.
Pszemol


| Potrafisz to udowodnić ?

jakbys zaplacil 1M$ to by udowodnil, ze istnieja i nie istnieja za
jednym zamachem. <rs


Nie przeszkadzaj Mistrzowi - niech odpowie.

Pszemol

2. Na istnienie CD są tylko dowody pośrednie.


Wszystkie dowody w gruncie rzeczy są tylko pośrednie.
Sposób w jaki poznajemy świat jaki nas otacza odbywa
się za pośrednictwem naszych zmysłów. Nasze zmysły
są na tyle ograniczone, ze posługując się nimi nie
wiedzielibyśmy np. o promieniowaniu Roentgena...
Czy zdjęcie Twojej klatki piersiowej od lekarza
jest dowodem pośrednim, bezpośrednim, ostatecznym
na istnienie promieniowania Roentgena ?
Czy to że świeci się żarówka gdy przekręcisz włącznik
jest pośrednim dowodem na istnienie elektronów ?
Nikt elektronów nie "widział", nikt ich nie dotykał...
Czy to że jest na Ziemi ciepło i jasno jest dowodem
bezpośrednim, pośrednim czy ostatecznym na istnienie
Słońca ?

Wytłumacz mi te pojęcia którymi się posługujesz.
Czy dla Ciebie ostatecznym dowodem jest to, jak
w Encyklopedii ktoś napisze że "nauka udowodniła"?

Moja intuicja podpowiada mi, że w pewnych przypadkach
dowód pośredni może być dowodem ostatecznym kiedy
dowodów bezpośrednich (cokolwiek to miałoby znaczyć)
nie można dostarczyć. Jeśli kończy się nasza droga
poznania na dowodach pośrednich to stają się one
automatycznie dowodami ostatecznymi.

IMO McKey przyjął podobną postawę jak Randi czyli dopóki nie ma
na coś ostatecznego, według naukowej metodologii, dowodu to to nie
istnieje.


Dosyć mocno to zabrzmiało - zastanówmy się jakie ja
mam BEZPOŚREDNIE dowody na fakt, że Ty istniejesz...
No nie mam żadnych. Czy to znaczy że nie istniejesz ? :-)
A tak poważniej... Czy istnieją (czy znasz?) bezpośrednie
dowody na WSZYSTKO w czego istnienie wierzysz ?

Martin McKey Ltd.

| ... no cóż, Czarne Dziury nie istnieją.
Potrafisz to udowodnić ?


Po co mam udowadniać nieistnienie brambambuli?
Martin McKey Ltd.

Nauka ma swoją metodologię badań i definicje akceptowanych przez siebie
dowodów.


Oczywiście - i każdy stara się trzymać pewnych reguł.

Są jednak zjawiska, które poznaniu przy pomocy szkiełka i oka
się wymykają.


Ja nawet powiem, że takich zjawisk jest więcej, niż tych poznanych.

Nie ma odpowiednio czułej aparatury aby je rejestrować.


Nie ma nawet metodyki badań. I tu pojawia się problem.

Weźmy na przykład ufologię. Jaka jest procedura badania?

Otóż... najczęściej zaczyna się od sprawdzenia stanu psychicznego,
zdrowia świadka i tego, czy przypadkiem nie napił się za dużo C2H5OH...

Jak mawiają Anglicy, to jest całkiem ridiculous.

go agresywnie napastować i pukał go zwiniętą w rulonik gazetą (jak się
póżniej okazało Wyborczą). IMO cały ten niby-konflikt powodują właśnie
te matołki.


Z takimi to nawet nie warto dyskutować, ale wystarczy ich trochę
przycisnąć...

Może po prostu jest tak, że prawdziwy naukowiec (taki prawdziwy, nie
"scep") to raczej nie śmieje się i nie wyśmiewa z hipotez z "pogranicza"...

Bo scepić jest bardzo łatwo, gorzej z dowodzeniem.

Wystarczy prześledzić dyskusje, w których właśnie zacząłem zachowywać
się jak typowy scep... ale! Tematem moich "pukań w czoło" są teorie, w
które się na dziś wierzy...

Wychodzi prawie w 98%, że wierzy u scepów się w teorie, co do których
nie ma się bladego pojęcia...

I to jest smutne: bo scep stawia się na piedestale "wiedzącego lepiej",
tymczasem owa wiedza ogranicza się do nazywania rozmówcy "cierpiącym na
urojenia" itd. :)))))

Ale w sumie ;) scepy szczekają, parawana jedzie dalej :)))

rs

Nauka ma swoją metodologię badań i definicje akceptowanych przez siebie
dowodów. Są jednak zjawiska, które poznaniu przy pomocy szkiełka i oka
się wymykają. Nie ma odpowiednio czułej aparatury aby je rejestrować.
Są ludzie zainteresowani tymi zjawiskami, którzy gromadzą dokumentację
na ich temat, dyskutują o nich, wysuwają hipotezy itp. I wszystko jest
wporzo. Natomiast cały zamęt robią takie matołki - scepolki. Kiedyś
byłem świadkiem jak pewien znany ufolog, po prelekcji, rozmawiał z
grupką ludzi. Nagle znienacka podszedł do niego matołek. Zaczął
go agresywnie napastować i pukał go zwiniętą w rulonik gazetą (jak się
póżniej okazało Wyborczą). IMO cały ten niby-konflikt powodują właśnie
te matołki.


matolki czy oszolomki sa z jednej jak i z drugiej strony. <rs
rs



| ... no cóż, Czarne Dziury nie istnieją.
| Potrafisz to udowodnić ?

Po co mam udowadniać nieistnienie brambambuli?


a za ile bys to zrobil? <rs

rs



| Jakie badania finansuje organizacja Randiego?
| czy ja gdzies wspomnialem randiego? jest jednak jak widac, niezwykle
| skuteczny w tym co robi.

W czym jest skuteczny? W głupocie?


zebys ty byl tak glupi jak on, to by sie ludzi ez ciebie nie smiali.

| a ty mi powiedz, gdzie sa tak efektywnie nadajace traby jak ta
| randiego, ktore by pokazwyaly wszem i wobec paranaukowe wynalazki.

Co konkretnie Randi pokazuje?
Czego konkretnie dokonał?
Co odkrył?


"nie odpowiada sie, chamie, pytaniem na pytanie." <rs

Martin McKey Ltd.

| Po co mam udowadniać nieistnienie brambambuli?
a za ile bys to zrobil? <rs


No chyba, że za ten milion. Dolarów. Ale wypłata oczywiście PRZED
dowodzeniem ;)))
Martin McKey Ltd.

| czy ja gdzies wspomnialem randiego? jest jednak jak widac, niezwykle
| skuteczny w tym co robi.
| W czym jest skuteczny? W głupocie?
zebys ty byl tak glupi jak on, to by sie ludzi ez ciebie nie smiali.


Problemem jest to, że ludzie się raczej ze mnie nie śmieją ;)
A że ludzie w większości są głupi - to widać po demokracji ;))))

| randiego, ktore by pokazwyaly wszem i wobec paranaukowe wynalazki.
| Co konkretnie Randi pokazuje?
| Czego konkretnie dokonał?
| Co odkrył?
"nie odpowiada sie, chamie, pytaniem na pytanie." <rs


... no i dlatego się z Ciebie śmieją ;)
Tym razem się śmieję ;)

rs



| Po co mam udowadniać nieistnienie brambambuli?
| a za ile bys to zrobil? <rs

No chyba, że za ten milion. Dolarów. Ale wypłata oczywiście PRZED
dowodzeniem ;)))


ale tego tez nie jestes pewien. <rs

rs



| | czy ja gdzies wspomnialem randiego? jest jednak jak widac, niezwykle
| | skuteczny w tym co robi.
| W czym jest skuteczny? W głupocie?

| zebys ty byl tak glupi jak on, to by sie ludzi ez ciebie nie smiali.

Problemem jest to, że ludzie się raczej ze mnie nie śmieją ;)


moze bys kiedys sie rozejrzal na okolo siebie. tak poznawczo.

A że ludzie w większości są głupi - to widać po demokracji ;))))


taka demokracja jacy ludzie.

... no i dlatego się z Ciebie śmieją ;)
Tym razem się śmieję ;)


z toba to jak z pustym garnkiem gadac, a to smieszne nie jest. <rs

rs



| jakie sa w ogole szanse na skuteczne przeprowadzenie _jakiejkolwiek_
| argumentacji lub dowodu? <rs

... to właśnie pokazuje Randi...
Sprowadził naukę do k...y (osoby lekkich obyczajów), którą kupuje się za
pieniądze.


dlatego cie spytalem, gdzie sa kolesie z twojego obozu, ktorzy
potrafia zbalansowac jego dzialania. ktorzy skuteczniepotrafia
promowac wszystkie paranormalne dzialania, tak zeby sceptykom dac do

odpowiedzi, bylo jedynie stac na wyzwanie go od glupcow. <rs

Rokita, Diabeł Polny

Może i masz rację. Ale w przypadku CD kwestia jest chyba oczywista i
można ją jednoznacznie rozstrzygnąć, np. siegając do encyklopedii lub
innych opracowań. W świetle obecnego stanu wiedzy ostatatecznego dowodu
brak. Prawda? :)


I właśnie dlatego dyskusja o CD tak mnie śmieszy :-)

R.

Paulus

dlatego cie spytalem, gdzie sa kolesie z twojego obozu, ktorzy
potrafia zbalansowac jego dzialania. ktorzy skuteczniepotrafia
promowac wszystkie paranormalne dzialania, tak zeby sceptykom dac do

odpowiedzi, bylo jedynie stac na wyzwanie go od glupcow. <rs


Ale dlaczego ktokolwiek z "drugiego obozu" milaby sie znizac do jego
poziomu? Noblese oblige czy jakos tak ;)

Rokita, Diabeł Polny



  Chociaż wspominając niejakiego s3nn0c'a... ;))))

| Ale wez pod uwage, ze Pszemol to prawdziwa legenda wszechgrup:
| http://strony.aster.pl/faolan/zarowka.htm


Bez przesady :-)
Prawdziwa legenda, to Leotar :-)
Ale chyba nikt go juz nie pamięta...

...

Bo ja generalnie lubię rozmawiać z ludźmi ;) Ostatnio miałem fajną akcję
ze Świadkami Jehowy... porozmawiać przyszli, a jak.


ich jest łatwo zapętlić i  głupieją :-)

R.

senao


| Nauka ma swoją metodologię badań i definicje akceptowanych przez
| siebie dowodów.

Oczywiście - i każdy stara się trzymać pewnych reguł.

| Są jednak zjawiska, które poznaniu przy pomocy szkiełka i oka
| się wymykają.

Ja nawet powiem, że takich zjawisk jest więcej, niż tych poznanych.

| Nie ma odpowiednio czułej aparatury aby je rejestrować.

Nie ma nawet metodyki badań. I tu pojawia się problem.

Weźmy na przykład ufologię. Jaka jest procedura badania?

Otóż... najczęściej zaczyna się od sprawdzenia stanu psychicznego,
zdrowia świadka i tego, czy przypadkiem nie napił się za dużo C2H5OH...

Jak mawiają Anglicy, to jest całkiem ridiculous.

| go agresywnie napastować i pukał go zwiniętą w rulonik gazetą (jak się
| póżniej okazało Wyborczą). IMO cały ten niby-konflikt powodują właśnie
| te matołki.

Z takimi to nawet nie warto dyskutować, ale wystarczy ich trochę
przycisnąć...

Może po prostu jest tak, że prawdziwy naukowiec (taki prawdziwy, nie
"scep") to raczej nie śmieje się i nie wyśmiewa z hipotez z "pogranicza"...

Bo scepić jest bardzo łatwo, gorzej z dowodzeniem.

Wystarczy prześledzić dyskusje, w których właśnie zacząłem zachowywać
się jak typowy scep... ale! Tematem moich "pukań w czoło" są teorie, w
które się na dziś wierzy...

Wychodzi prawie w 98%, że wierzy u scepów się w teorie, co do których
nie ma się bladego pojęcia...

I to jest smutne: bo scep stawia się na piedestale "wiedzącego lepiej",
tymczasem owa wiedza ogranicza się do nazywania rozmówcy "cierpiącym na
urojenia" itd. :)))))

Ale w sumie ;) scepy szczekają, parawana jedzie dalej :)))


Jasne.

Nawiasem, prowadzisz jeszcze audycje w radiu? Trzeba przyznać, że były
całkiem interesujące :)

rs



| dlatego cie spytalem, gdzie sa kolesie z twojego obozu, ktorzy
| potrafia zbalansowac jego dzialania. ktorzy skuteczniepotrafia
| promowac wszystkie paranormalne dzialania, tak zeby sceptykom dac do

| odpowiedzi, bylo jedynie stac na wyzwanie go od glupcow. <rs

Ale dlaczego ktokolwiek z "drugiego obozu" milaby sie znizac do jego
poziomu? Noblese oblige czy jakos tak ;)


a czy wspominalem gdzies o metodach? chodzi mi zeby byl tak jak on
_skuteczny_ w promowaniu swojego. <rs

Martin McKey Ltd.

Nawiasem, prowadzisz jeszcze audycje w radiu? Trzeba przyznać, że były
całkiem interesujące :)


Awansowałem :) Teraz prowadzę autorski program w telewizji kablowej :)
W radiu też, ale internetowym.
A niedługo już...
Ale to potem :)
Pszemol

| ... no cóż, Czarne Dziury nie istnieją.
| Potrafisz to udowodnić ?

Po co mam udowadniać nieistnienie brambambuli?


OK, powiedz mi co się dzieje z materią w kosmosie
po osiągnięciu krytycznej koncentracji takiej, dla której
prędkość ucieczki z pola grawitacyjnego obiektu jest
większa od prędkości światła w próżni ?

Martin McKey Ltd.

| Potrafisz to udowodnić ?
| Po co mam udowadniać nieistnienie brambambuli?
OK, powiedz mi co się dzieje z materią w kosmosie


jaką materią?

po osiągnięciu krytycznej koncentracji takiej


??? krzywej koncentracji? A co to takiego?

dla której
prędkość ucieczki z pola grawitacyjnego obiektu


jakiego obiektu?

jest
większa od prędkości światła w próżni ?


Hmm... nic się nie dzieje.

Pszemol

jaką materią?


Dowolną. Twój wybór.

| po osiągnięciu krytycznej koncentracji takiej

??? krzywej koncentracji? A co to takiego?



| dla której
| prędkość ucieczki z pola grawitacyjnego obiektu

jakiego obiektu?


Dowolnego obiektu. Twój wybór.

| jest
| większa od prędkości światła w próżni ?

Hmm... nic się nie dzieje.


Co się stanie gdy jakiś meteor lub kometa zbliży się do takiego obiektu?


Strona 1 z 41, 2, 3, 4