A o co właściwie w tym sporze chodzi?
Zaczęło się jakiś czas... ok. 6 - 7 lat temu na tej grupie ;)))
Niejaki James Randi, zawodowy iluzjonista, który nie zdobył sławy,
założył ciekawą organizację:
James Randi 'educational' foundation.
Jednym z celów Randiego jest dosłownie "walka" z jego zdaniem
"paranormalnością". Otóż uważa on, że zjawisk paranormalnych nie ma,
wszelkie rzekome zjawiska nie istnieją, a jeśli istnieją - to on na
pewno jest w stanie je powtórzyć, co jasno pokazuje, że nie są one
paranormalne, tylko są wynikiem oszustw, przekrętów i niedomówień.
Inaczej mówiąc: Randi uważa wszystkich za oszustów, dopóty ktoś nie
udowodni, że nie jest wielbłądem.
Co więcej. Otóż jednym z pomysłów Randiego jest dowodzenie czegoś
poprzez oferowanie nagrody.
Otóż dane zjawisko zostaje "uznane" wtedy, kiedy Randi wypłaci milion
dolarów (którego oczywiście nikt na oczy nie widział) mimo "szumnych"
zapowiedzi, że każdy może sobie sprawdzić.
Zasady są proste: należy Randiemu (i jego "komisji") udowodnić, że coś
istnieje, a on ma rzekomo wypłacić za to milion dolarów.
Od tego czasu James Randi stał się swoistym "guru" sceptyków, którzy
wszem i wobec ogłaszają, że skoro istnieją zjawiska nieznane i
nieopisane, to dlaczego jeszcze nikt nagrody Randiego nie wygrał?
A więc np:
Pan X rozgania chmury siłą woli.
Scep: to dlaczego pan X nie ma miliona dolarów od Randiego? Skoro nie ma
tego miliona, to na pewno nie rozgania i MUSI to być jakiś przekręt
(występuje zjawisko: skoro NIE MA MILIONA od Randiego -musi być to
jakiś przekręt)
Pan Y potrafi siłą woli wyginać łyżeczki.
Randi uważa, że on również siłą woli potrafi wyginać łyżeczki. Bierze
więc specjalny stop (np. Wooda) i też pokazuje, że łyżeczki potrafi
wyginać. Oczywiście pan Y nie wygrywa miliona dolarów od Randiego.
Scep: to bzdura, że siłą woli można łyżeczki wyginać, a jeśli już, to
tak jak robi to Randi.
Podobnie postępuje np. nasz pan Adam Pietrasiewicz, gdzie na stronie
"biuletynu sceptycznego" również oferuje nagrodę za "udowodnienie" mu
czegoś.
Czytaj tu: http://bsc.neostrada.pl/apel.html
O co chodzi więc w tej całej dyspucie?
O kwestię dowodzenia metodą nagrodową.
Otóż ja, parodiując Randiego, oferuję nagrodę za dowód za istnieniem
Czarnych Dziur (i bodajże paru innych rzeczy).
Oczywiście wzorem Randiego to JA ustalam warunki i to JA zadecyduję (lub
specjalnie PRZEZE MNIE powołana komisja), czy owe warunki zostały, czy
nie zostały spełnione.
A więc niejako pokazuję, jak idiotyczne i głupie jest "dowodzenie"
metodami nagrodowymi.
Gdyż nie ma to nic wspólnego z żadną nauką, a jedynie z szarlatanerią,
głupotą i robieniem ludzi w przysłowiowego konia.
Nie można obiecywać nagrody za WYKAZANIE czegoś. To się w ten sposób nie
odbywa. Nie można zjawiska poddawać ocenie "komisji" - bo jest to
idiotyczne.
Dlatego stworzyłem alternatywę dla Randiego: oferuję nagrodę w wysokości
miliona dolarów, za udowodnienie istnienia Czarnych Dziur.
I tutaj pojawił się Pszemol, "obrońca" i "adwokat" Randiego, który
próbuje zmieniać warunki, które ja ustalam.
To tak, jakbym ja poszedł do Randiego i powiedział, że udowodnię mu co
tylko chce, wystarczy dać mi tego miliona dolarów.
Ciekawe, czy na taki układ Randi pójdzie?
I mniej więcej o to chodzi.
Jeszcze raz, dużymi literami:
DOWODZENIE CZEGOŚ POPRZEZ OFEROWANIE NAGRODY ZA PRZEKONANIE KOMISJI JEST
CAŁKOWICIE IDIOTYCZNE.
TO, CZY COŚ ISTNIEJE, CZY NIE, NIE ZALEŻY BOWIEM OD WIDZIMISIĘ RANDIEGO,
CZY KOGOKOLWIEK.
WIEDZY NIE ZDOBYWA SIĘ POPRZEZ PRZEKONYWANIE KOMISJI DO SWOICH RACJI.
Organizacja Randiego nie ma nic wspólnego z edukacją, nauką, a nawet
logicznym myśleniem.
Randiemu wytaczano wiele procesów o zniesławienie, kłamstwa i tym podobne.
Randi jest zawodowym oszustem, oszukującym ludzi oraz mamiącym ich tym,
że wypłaci każdemu milion dolarów - tylko należy go do czegoś przekonać.
Jednak aby "przystąpić" do zdobywania nagrody, należy spełnić szereg
niemożliwych i nierealnych warunków wstępnych.
Więc jest to całkowity idiotyzm i tylko naiwni myślą, że u Randiego mogą
coś wygrać.
Jeśli jest inaczej, proszę wskazać JEDNĄ osobę, której Randi wypłacił
owego miliona dolarów. Wystarczy JEDNĄ.
Jeśli się nie wskaże, istnieją uzasadnione podejrzenia, że ten milion
jest li tylko swoistym "wabikiem" i przynętą dla naiwnych, którzy stają
w szranki tylko po to, by dać się Randiemu oszukać, oraz dać
"satysfakcję" z kolejnego dowodu "nieistnienia paranormalności"
są przesłanki słabsze to to jest dowód, że to coś nie istnieje?
Problem w tym, że to, co uznajemy za przesłanki i dowody jest kwestią
ŚCIŚLE subiektywną. :)
I dlatego Radni jest kłamcą i oszustem.